PRAWIE SAMI W WIELKIM MIEŚCIE

Pod Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich

PRAWIE SAMI W WIELKIM MIEŚCIE

Rzecznik Praw Obywatelskich, to jest konkretny człowiek i instytucja publiczna jednocześnie, która ma swoje umocowanie prawne w Konstytucji:

 „RZECZNIK PRAW OBYWATELSKICH"


Art. 208.
1.Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji oraz w innych aktach normatywnych.
2.Zakres i sposób działania Rzecznika Praw Obywatelskich określa ustawa.


Art. 209.
1.Rzecznik Praw Obywatelskich jest powoływany przez Sejm za zgodą Senatu, na 5 lat.
2.Rzecznik Praw Obywatelskich nie może zajmować innego stanowiska, z wyjątkiem stanowiska profesora szkoły wyższej ani wykonywać innych zajęć zawodowych.
3.Rzecznik Praw Obywatelskich nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z godnością jego urzędu.


Art. 210.
Rzecznik Praw Obywatelskich jest w swojej działalności niezawisły, niezależny od innych organów państwowych i odpowiada jedynie przed Sejmem na zasadach określonych w ustawie.

Art. 211.
Rzecznik Praw Obywatelskich nie może być bez uprzedniej zgody Sejmu pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani pozbawiony wolności. Rzecznik Praw Obywatelskich nie może być zatrzymany lub aresztowany, z wyjątkiem ujęcia go na gorącym uczynku przestępstwa i jeżeli jego zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania. O zatrzymaniu niezwłocznie powiadamia się Marszałka Sejmu, który może nakazać natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego.


Art. 212.
Rzecznik Praw Obywatelskich corocznie informuje Sejm i Senat o swojej działalności oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela''.

Funkcjonowanie urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich reguluje również ustawa z dnia 15 lipca 1987 r.  z późniejszymi zmianami o Rzeczniku Praw Obywatelskich.

Z punktu widzenia prawa nie jest idealnie. Ustawa o Rzeczniku Praw Obywatelskich została stworzona jeszcze w poprzednim systemie polityczny i była jak to w Polsce bywa, wielokrotnie nowelizowana. Główny problem tkwi jednak nie w prawie stanowionym tylko w ludziach i ich zachowaniach, sposobie świadczenia pracy.  Wręcz polską plagą są bardzo często funkcjonariusze publiczni, w większości przypadków pozbawieni wrażliwości społecznej, obojętni na losy drugiego człowieka i jego rodziny, ignorujący prawo, działający bardzo często samowolnie.

Rzecznik Praw Obywatelskich i pracownicy jego biura,  obowiązani są interesować się ludźmi, obywatelami, którzy mają przekonanie, że naruszone zostały ich prawa. Powinni być w demokratycznym państwie prawa gwarantami przestrzegania wolności i praw obywatelskich. Bo niby kogo mają prosić o pomoc w tak zwanym demokratycznym państwie prawa ludzie, którzy mają przekonanie, iż zostali skrzywdzeni, a w ich przypadku państwo polskie zawodzi całkowicie?
W poprzedniej epoce polityczne byli sekretarze partii, którzy zdarzało się, że reagowali o wiele skuteczniej niż obecnie robi to cała masa przedstawicieli różnych instytucji. Obecnie bardzo często jest tak, że obywatel i jego rodzina zostają sami. Nie reaguje nikt. Niestety często jest też tak, że Rzecznik Praw Obywatelskich jest równie obojętny, nieczuły, pozbawiony wrażliwości społecznej. Identycznie jak większość funkcjonariuszy publicznych.

Taki stan rzeczy nie jest zgodny z wymogami prawa wobec Rzecznika Praw Obywatelskich.


Zgodnie z ustawą o Rzeczniku Praw Obywatelskich  artykuł 2 „Rzecznikiem może być obywatel polski wyróżniający się wiedzą prawniczą, doświadczeniem zawodowym oraz wysokim autorytetem ze względu na swe walory moralne i wrażliwość społeczną”.

Zgodnie z ustawą i naszym przekonaniem, Rzecznik Praw Obywatelskich powinien pomagać w sprawach  indywidualnych, gdy doszło do naruszenia praw i wolności, obowiązany jest również informować odpowiednie władze i instytucje publiczne o niedopuszczalnych praktykach w zakresie przestrzegania wolności i praw obywatelskich, równości obywateli.

Obecnie, gdy są poważne problemy z przestrzeganiem prawa między innymi w takich instytucjach jak ZUS i KRUS, organach ścigania oraz sądach to naszym zdaniem, zgodnie z obowiązującym prawem Rzecznik Praw Obywatelskich powinien dosłownie grzmieć, bić na alarm, ponieważ naruszanie wolności i praw obywatelskich w Polsce przybrało nieprawdopodobne rozmiary, niszczące ludzi i kraj. Rzecznik Praw Obywatelskich i pracownicy jego biura obowiązani są w tej ekstremalnej sytuacji pochylać się nad każdą indywidualną sprawą, rozpatrywać ją skrupulatnie w oparciu o dowody i obowiązujące prawo.

Natomiast z naszych obserwacji wynika że często dochodzi do takich kuriozów, że gdy poszkodowany obywatel zwraca się z prośbą do Rzecznika, ten nic nie robi "bo sprawa jest w toku", a gdy zgłasza się po zakończeniu sprawy, to już nic nie może zrobić "bo sprawa jest zakończona prawomocnym wyrokiem". Zadać należy zatem pytanie, kogo i czyje interesy tak naprawdę reprezentuje Rzecznik?

Z naszych obserwacji wynika że pracownicy biura rzecznika reprezentują "interesy polskich prawników - funkcjonariuszy, czasem nawet prywatnych firm jakimi są dziś komornicy (kiedyś sądowi komornicy)" zamiast poszkodowanych obywateli. Ale przecież ci ludzie są członkami rodzin prawniczych i nie dadzą skrzywdzić swoich kolegów, przez podważenie ich obiektywności.

Wymagania zapisane w postaci prawa stanowionego, nijak nie mają się do praktyki. Życie, konkretne prośby o pomoc, interwencje pokazują, dostarczają kolejnych dowodów, że zgłoszenia na piśmie naruszeń wolności i praw obywatelskich przez pracowników Biura Rzecznika Praw Obywatelskich traktowane są bardzo swobodnie z pominięciem dowodów a nawet obowiązującego prawa.

Takie doświadczenia mają nie tylko członkowie naszego Stowarzyszenia. Identyczne problemy zgłaszają ludzie, którzy proszą nas o pomoc i przedstawiciele innych organizacji pozarządowych.

Od kilku tygodni pod Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich w Warszawie przeciwko potraktowaniu go przez instytucje państwa polskiego, przeciwko sposobowi funkcjonowania polskich instytucji publicznych protestuje Włodzimierz Knurowski, rolnik, którego ziemia była ustawicznie zalewana. Z powodu braku regulacji rzeki jak również nie uzyskania zgody na czyszczenie koryta rzeki, następowały kolejne powodzie i podtopienia, które jak nietrudno się domyśleć, niszczyły uprawy. Z reguły jest tak, że jedno nieszczęście wywołuje drugie i tak się nakręca niszcząca lawina, której w Polsce wobec zwykłego obywatela i jego rodziny nikt nie chce zatrzymać. Gdy zniszczone zostały uprawy, to nie było dochodów, nie było czym spłacać kredytów. Jak nietrudno się domyśleć, w takiej sytuacji wkraczają "dzielni polscy komornicy - obecnie prywatne firmy", ludzie bez jakichkolwiek skrupułów, poza pojedynczymi przypadkami".

Do protestującego Włodzimierza Knurowskiego po kilku tygodniach dołączy Zbigniew Kękuś, którego problemy zaczęły się przy postępowaniu w sprawie rozwodowej. Pan Zbigniew miał odwagę wytknąć błędy popełnione w trakcie postępowania. Prawnicy, sędziowie oczywiście poczuli się urażeni. Ruszyła lawina oskarżeń, która nie koniecznie zdaniem Zbigniewa Kękusia poparta jest dowodami zebranymi w sposób zgodny z prawem. Funkcjonariusze publiczni od kilku lat poświęcają sporo uwagi obywatelowi.

Panowie Włodzimierz i Zbigniew protestują prawie sami w wielkim mieście, stolicy średniej wielkości kraju. Wspierają ich tylko nieliczni zwykli ludzie oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych walczących z dość powszechnym bezprawiem w Polsce.  Z protestującymi pod Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich rozmawiała przedstawicielka Stowarzyszenia Na Rzecz Praworządności.

Uważamy, że niedopuszczalna jest sytuacja, gdy ludzie zostają sami, wali im się cały świat, a funkcjonariusze publiczni co najwyżej wspomagają tych, którzy dochodzą praw od obywateli, jak było w przypadku pana Knurowskiego, że policja wspierała komornika, niby zgodnie z prawem, ale...

Pani Rzecznik Praw Obywatelskich Irena Lipowicz zachowała się jak na polskiego funkcjonariusza publicznego przystało. Włodzimierz Knurowski musiał czekać sporo czasu, by dostąpić zaszczytu bodaj rozmowy z osobą, która powinna być głównym obrońcą wolności i praw obywatelskich w kraju, która powinna być dostępna na co dzień dla zwykłych ludzi. No cóż, jaka demokracja, taka dostępność dla obywateli osób, które powinny mam służyć, które powinny wspomagać nas często w bardzo nierównej walce. Na efekty rozmowy z panią rzecznik trzeba znowu czekać o ile kiedykolwiek i jakiekolwiek będą.

 

 

 

Dodatkowe informacje

Informujemy, że niniejsza strona wykorzystuje technologię "cookies" (tzw. "ciasteczka"). Aby dowiedzieć się o tym więcej, zapoznaj się z naszą Polityką cookies.

EU Cookie Directive Module Information